
Radość życia sprawia, że czujemy się szczęśliwi i posiadamy w sobie pozytywną energię, która mobilizuje nas do działania. Jednak czasem coś lub ktoś nas jej pozbawia. W rezultacie czujemy się nieszczęśliwi. Co odbiera nam radość życia?
Spis treści:
-
Co odbiera nam radość życia? Toksyczny partner
-
Negatywne nastawienie do życia wśród znajomych
-
Kiepska pogoda a chandra
-
Praca niezgodna z naszą osobowością
-
Krytyka ze strony bliskiej osoby
Co odbiera nam radość życia? Toksyczny partner
Niestety, toksyczne związki wcale nie są zjawiskiem marginalnym i nie dotyczą tylko osób z patologicznych rodzin. Bardzo wiele osób, które miały szczęśliwe dzieciństwo, tkwi u boku partnera, który stosuje przemoc psychiczną. Tę bardzo trudno dostrzec na pierwszy rzut oka, ponieważ nie pozostawia fizycznych śladów. Uwagi partnera mogą być tak skonstruowane, że wiele osób odbierze je jako wyraz troski, lecz w rzeczywistości stoi za nimi chęć upokorzenia drugiej połówki. Im dłużej trwa toksyczny związek, tym gorzej wpływa na naszą samoocenę. Tak naprawdę możemy być zdolnymi pracownicami, świetnymi przyjaciółkami, a mieć o sobie kiepskie mniemanie, ponieważ nasz partner krytykuje nas za seks, niezdarność czy brzydkie pakowanie prezentów. Jeśli zauważysz, że toksyczny związek to również twój problem, nie zwlekaj, tylko uwolnij się od tej relacji. Na dłuższą metę przyniesie ci ona więcej cierpienia niż satysfakcji. Ponadto całkowicie odbierze ci radość życia. Może też popchnąć cię w ramiona depresji.
Negatywne nastawienie do życia wśród znajomych
Czasem nasza radość życia spotyka się z hamulcem w postaci wiecznie narzekających znajomych. Znasz to uczucie, gdy cieszysz się latem i piękną, wakacyjną pogodą, a ktoś nagle wyskakuje z tekstem: czuć, że zbliża się jesień? Tak naprawdę nasz mózg został tak skonstruowany, że wystarczy jedna negatywna uwaga, by zepsuć całą frajdę z zakupu sukienki, awansu w pracy czy uzyskania rozwodu z mężem, który nas skrzywdził. To spadek po naszych przodkach. Gdy żyli oni w lasach, musieli szybko reagować na zbliżające się niebezpieczeństwo. W związku z tym mózg stał się niezwykle wyczulony na negatywne sygnały. Trzeba jednak nauczyć się zarządzać emocjami i je racjonalizować. Zamiast smucić się z powodu końca lata, bo koleżanka w pierwszej połowie sierpnia wspomniała o jesieni, pomyśl o tym, że dla ciebie szklanka jest do połowy pełna. To, w jaki sposób ona postrzega rzeczywistość, pozostaje jej indywidualną sprawą.
Kiepska pogoda a chandra
Niektórzy z nas są bardzo wrażliwi na warunki meteorologiczne. W słoneczny, ciepły dzień czują przypływ energii i nie przeszkadza im nawet wytężona praca. Bije z nich radość życia. Natomiast wystarczy zachmurzenie, jeden deszczowy dzień, by ich nastrój uległ pogorszeniu, a codzienność jawiła się w mniej radosnych barwach. Warto zaakceptować fakt, iż nasze samopoczucie ściśle koreluje z warunkami atmosferycznymi i pogodzić się z tym, że w deszczowe dni pracujemy mniej wydajnie. Spada też nasza kreatywność.
Praca niezgodna z naszą osobowością
Czasem radość życia staje się nam uczuciem całkowicie obcym. Dzieje się tak, gdy każdego dnia idziemy do pracy niezgodnej z naszą osobowością. Np. osoba kreatywna musi przez 8 godzin wypełniać tabelki danymi, siedząc za biurkiem w dużej korporacji. Osoba wysoka wrażliwa pracuje w call center, gdzie często pada ofiarą słownych ataków klientów. Warto poznać mocne i słabe strony swojej osobowości, a następnie poszukać zatrudnienia odpowiadającego naszym możliwościom. Osoby kreatywne kiepsko odnajdują się w pracy pełnej sztywnych nakazów i zakazów. Nie lubią też monotonii. Natomiast świetnie sprawdzają się w pracy twórczej, np. wymyślając plan kampanii reklamowej.
Krytyka ze strony bliskiej osoby
Radość życia może nam odebrać także krytyka wypowiedziana przez bliską nam osobę. Np. mama negatywnie wypowiada się na temat naszej sukienki i partnera, z którym przyszłyśmy na wesele. Zamiast świetnie bawić się na ślubie kuzynki, czujesz się fatalnie i rozważasz słowa swojej rodzicielki. Trzeba uodpornić się na krytykę innych. Niektórzy rodzice mają swoje zasady dotyczące ubioru oraz związku, których nie przeskoczysz. Nie ma sensu się nimi zamartwiać, to inne pokolenie. Ty masz prawo do własnych wybór. Najważniejsze, aby te satysfakcjonowały ciebie.