
Miniony tydzień był niezwykle tragiczny. W poniedziałek świat płakał wraz z Rosjanami nad ofiarami zamachu terrorystycznego w metrze w Petersburgu. Kilka dni później syryjski reżim Asada zabił za pomocą sarinu wielu niewinnych ludzi, w tym kobiety i dzieci. W nocy z czwartku na piątek amerykański prezydent Donald Trump wydał rozkaz wystrzału rakiet na bazę w Syrii, z której korzystają wojska syryjskiego dyktatora, Asada. Czy przywódca USA wywoła kolejny krwawy konflikt?
Donald Trump zaatakował Asada
Donald Trump postanowił zaatakować bazę Asada, aby w ten sposób wyrazić swój sprzeciw wobec mordowania niewinnych ludzi za pomocą gazu bojowego, sarinu. Powoduje on stopniowe wiotczenie mięśni, przez co prowadzi do śmierci z powodu uduszenia. Czy decydując na bombardowanie syryjskiej bazy, Donald Trump naprawdę kierował się dobrem cywili?
Donald Trump od początku uchodzi za najbardziej nieobliczalnego prezydenta Stanów Zjednoczonych w historii tego kraju. W nocy z czwartku na piątek obawy jego przeciwników znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości. Donald Trump ni stąd, ni zowąd postanowił zbombardować bazę wojskową Asada. Choć mogłoby się wydawać, że jego postawę należy ocenić jednoznacznie pozytywnie, w rzeczywistości amerykański prezydent może zaostrzyć sytuację w regionie.
Cywile w Syrii zginęli w wyniku ataku Amerykanów
W ataku przeprowadzonych przez USA oprócz członków armii wspierającej reżim Asada zginąć mieli także cywile. Ich jedyną winą było to, że znaleźli się w niewłaściwym czasie w nieodpowiednim miejscu. Atak Donalda Trumpa wzmacnia też terrorystów z Państwa Islamskiego. Asad ma krew na rękach, co do tego większość przywódców świata nie ma najmniejszych wątpliwości, ale straty w szeregach jego wojska, to prezent dla ISIS. Samozwańcze Państwo Islamskie patrzy na to, jak wzajemnie wyniszczają się przeciwnicy i zwolennicy Asada. W najmniej spodziewanym momencie wkroczy do akcji i okaże swoje brutalne oblicze.
Czy światu grozi wojna?
Donald Trump podejmując spontaniczną decyzję o ataku na bazy wojskowe w Syrii, doprowadził do olbrzymiego napięcia na linii z Rosją wspierającą Asada. Obydwa mocarstwa mają do dyspozycji broń nuklearną. Ich konflikt dyplomatyczny może się w każdej chwili zamienić w wojnę, na której najbardziej ucierpi Europa.
Atak na bazy wojskowe w Syrii może doprowadzić do kolejnych zamachów terrorystycznych w Europie. Te, niestety, od pewnego czasu odbywają się dość regularnie. Ich ofiarami padają państwa takie jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Rosja.
Europie grozi kolejna fala uchodźców?
Donald Trump przy okazji wyświadczył Europie niedźwiedzią przysługę. Zaostrzenie konfliktu zbrojnego w Syrii przyczyni się do kolejnej fali uchodźczej. Tymczasem Unia Europejska już dziś nie radzi sobie z polityką migracyjną. Każda kolejna większa fala uchodźców może doprowadzić do dalszych podziałów w obrębie Wspólnoty Europejskiej. Ze względu na nielegalnych imigrantów i wysokie zagrożenie terroryzmem w miniony piątek na granice wewnątrz strefy Schengen wróciły kontrole.
Nie brakuje też głosów, że gdyby w przeszłości obce mocarstwa nie ingerowały w konflikt Asada z jego przeciwnikami, można by ocalić wiele istnień ludzkich. Niestety, Stany Zjednoczone i Rosja od lat ingerują w działania zbrojne daleko poza swoimi granicami, rozdmuchując konflikty, które często można by wygasić drogą pokojową.
Irmina Cieślik